Ballada o dziewczynie. Z Ewą Frysztak rozmawia Janusz Górski

czy­sty warsz­tat | 2019

Por­tret pol­skiej pro­jek­tant­ki, mi­strzy­ni okła­dek Pań­stwo­we­go In­sty­tu­tu Wy­daw­ni­cze­go, ilu­stra­tor­ki, au­tor­ki pla­ka­tów i kart świą­tecz­nych. Po­nad dwie­ście re­pro­duk­cji sta­no­wi świa­dec­two jej wy­jąt­ko­we­go ta­len­tu i przy­bli­ża naj­lep­sze lata pol­skiej szko­ły gra­fi­ki. Z roz­mo­wy z Ja­nu­szem Gór­skim wy­ła­nia się por­tret nie­prze­cięt­nej ko­bie­ty: ele­ganc­kiej damy w na­szyj­ni­ku z pe­reł, mi­ło­śnicz­ki ko­tów klną­cej jak szewc, a przy tym oso­by twór­czej i nie­za­leż­nej. Jej barw­nym ży­ciem (trzech mę­żów, sto­lik w Ka­me­ral­nej obok sto­li­ka Mar­ka Hła­ski, przy­jaź­nie z naj­wy­bit­niej­szy­mi pol­ski­mi gra­fi­ka­mi) moż­na by ob­dzie­lić kil­ka bio­gra­fii. Pra­ce Ewy Frysz­tak, zwłasz­cza two­rzo­ne od lat pięć­dzie­sią­tych okład­ki ksią­żek, raz są ry­so­wa­ne za­ma­szy­stym ge­stem, z we­rwą i roz­ma­chem, to znów kon­stru­owa­ne z im­po­nu­ją­cą dys­cy­pli­ną. Pra­wie dzie­więć­dzie­się­cio­let­nia ar­tyst­ka nie tyl­ko za­dzi­wia do­sko­na­łą pa­mię­cią oraz cel­ny­mi i szcze­ry­mi ko­men­ta­rza­mi pod ad­re­sem swo­je­go śro­do­wi­ska, ale po­tra­fi też cie­ka­wie opo­wia­dać o wła­snym warsz­ta­cie pro­jek­tan­ta, li­ter­ni­ka i ilustratora.