Kilka zdań o kilku projektach Jerzego Jaworowskiego + Kilka zdań o pamięci i zapominaniu [w:] Jerzy Jaworowski. Idę po dnie rzeki

czy­sty warsz­tat | 2025

Je­rzy Ja­wo­row­ski (1919–1975) za­pro­jek­to­wał kil­ka­set okła­dek oraz wie­le se­rii wy­daw­ni­czych dla PIW-u, Wy­daw­nictw Ar­ty­stycz­nych i Fil­mo­wych, Iskier oraz – Czy­tel­ni­ka. Na­le­żał do ze­spo­łu re­dak­cji gra­ficz­nej tej ofi­cy­ny obok wy­bit­nych twór­ców: Jana Sa­mu­ela Mi­kla­szew­skie­go, Jana Mło­do­żeń­ca, Ma­ria­na Sta­chur­skie­go, An­drze­ja He­idri­cha i Jana Bo­kie­wi­cza. Jego okład­ki bro­nią się tak­że jako au­to­no­micz­ne dzie­ła sztu­ki. Pro­jek­to­wał rów­nież pla­ka­ty oraz znacz­ki pocz­to­we i kar­ty świą­tecz­ne. Sta­le eks­pe­ry­men­to­wał, chęt­nie wy­ko­rzy­sty­wał w swo­jej twór­czo­ści ele­ment przy­pad­ku. Był ar­ty­stą wszech­stron­nym, po­słu­gi­wał się wie­lo­ma tech­ni­ka­mi, ale naj­chęt­niej ry­so­wał ace­to­no­wy­mi tu­sza­mi i od­bi­jał mo­no­ty­pie. War­to też po­znać dra­ma­tycz­ne ko­le­je ży­cia Ja­wo­row­skie­go, któ­ry przez osiem lat wcze­snej mło­do­ści rą­bał lasy w so­wiec­kim ła­grze. Nie prze­szko­dzi­ło mu to zo­stać po la­tach za­wsze ele­ganc­ko ubra­nym ulu­bień­cem sa­lo­nów, a jego przy­ja­ciół­mi byli twór­cy tej mia­ry, co Hen­ryk To­ma­szew­ski, Sta­ni­sław Za­mecz­nik, Jó­zef Wil­koń czy pi­sarz Ma­rek Nowakowski.